Czy możemy wierzyć autobiografii?

Czytelnicy chętnie sięgają po autobiografie, mając nadzieję, że przybliży im osobę pisarza. Są przekonani, że jest wiarygodna, że autor mówiący o sobie sprzed kilku lat jest szczery – bo kto, jak nie on? Czy faktycznie autor jest w stanie przekazać nam prawdę o sobie samym? Czy jest w stanie przekazać czytelnikom swoje dawne emocje, pragnienia, przywołać swoją przeszłość? Na podstawie Paktu autobiograficznego Philippe’a Lejeune’a postaram się odpowiedzieć na pytania.

 

Jakie warunki musi spełniać autobiografia?

Celem tekstów autobiograficznych jest przede wszystkim przybliżenie osoby autora – jego sukcesów, porażek, momentów przełomowych w życiu. Warto też pamiętać, że czasem biografię pisze ktoś inny, niż autor (albo pisze biografię na zlecenie autora). Formy autobiografii mogą być różne – narracja może być pierwszoosobowa (autodiegetyczna) lub trzecioosobowa (homodiegetyczna) – o czym mówi Jean Genette. Narrator może być identyczny z bohaterem również trzeciej osobie. Jednak konieczny jest pakt między autorem, a czytelnikiem (zwany paktem autobiograficznym), gdzie oboje wiedzą, w której osobie przejawia się osoba autora

Philippe Lejeune zauważa, że podczas pisania autobiografii, autor nie jest w stanie zupełnie oddać swoich myśli, uczuć i przeżyć, jakie towarzyszyły mu w momencie ich przeżywania. Tym samym, autor, spisujący autobiografię, zupełnie nie jest w stanie oddać swojego życia na tyle wiernie, aby mógł uwzględnić obiektywnie każdy moment. Nie da się odtworzyć emocji czy spostrzeżeń towarzyszących nam kilka lat wcześniej.

Francuski literaturoznawca, Phillippe Lejeune, zajmujący się tematyką autobiografii (oraz  autor Paktu autobiograficznego, w którym w szczegółowy sposób określa warunki, jakie spełnić winna autobiografia), zaznacza, że sam utwór, jest pewnego rodzaju paktem między autorem, a czytelnikiem. Pakt autobiograficzny gwarantuje szczerość autora wobec czytelnika.  Autor nie pomija żadnego fragmentu swojego życia, żadnego istotnego zdarzenia. Lejeune wskazuje jakie elementy powinna mieć autobiografia. Są to kluczowe elementy dla przyszłych autorów autobiografii, którym zależy na trzymaniu się zasad gatunku. Według niego autobiografia powinna spełniać cztery kryteria:

  1. tekst powinien przyjąć formę opowieści (co odróżnia autobiografię od literackiego autoportretu i eseju) i być spisany prozą (co odróżnia autobiografię od poematu autobiograficznego);
  2. tematem powinny być jednostka, historia jednej osoby (w odróżnieniu od pamiętnika, w którym na szeroką skalę mogą być opisywane inne osoby);
  3. autor (nazwisko autora musi odsyłać do rzeczywistej osoby) powinien być tożsamy z narratorem (brak tej cechy w powieści);
  4. narrator powinien być tożsamy z głównym bohaterem (w przeciwieństwie do biografii), opowieść powinna być retrospektywna (brak tego elementu w dzienniku intymnym, autoportrecie, eseju).

Lejeune podkreśla, że muszą być spełnione dwa z wyżej wymienionych warunków, aby była mowa o autobiografii. Bardzo ważny jest, wcześniej wspomniany, pakt autobiograficzny, zawarty między autorem i czytelnikiem. Zakłada on nie tyle prawdomówność autora, ale również to, że zachowana zostaje tożsamość autora z narratorem i tożsamość narratora z głównym bohaterem. Tak więc, w autobiografii bohater jest narratorem, a narrator na pewno jest autorem. Tożsamość nazwiska autora, narratora i bohatera jest sygnalizowana w autobiografii dwojako: w sposób niejawny, na poziomie relacji autor – narrator i jest implikowana przez pakt autobiograficzny. Jest to widoczne np. na poziomie tytułu: Historia mojego życialub w początkowej partii tekstu, narratorskie „ja”, które zachowuje się tak, że czytelnik identyfikuje je z nazwiskiem na okładce np. Będąc dzieckiem sądziłem, że….Ustalenie paktu autobiograficznego i pokazanie tożsamości autora z narratorem jest konieczne.

 

Gdy autobiografia jest pierwszym dziełem autora

Autobiografie często są pisane przez pisarzy początkujących, próbujących najpierw wprowadzić czytelników do swojego życia, aby ich sobą zainteresować, często wykorzystując przeżyte tragedie – choroby, wyjście z uzależnienia, uniknięcie śmierci – aby przykuć uwagę, zaintrygować potencjalnego nabywcę jego książki. Zauważmy jednak, że sprawa autobiografii nie jest prosta – odwołuje się ona do rzeczywistości, musi więc wiernie oddać sprawy w niej poruszane. Aktualnie ilość wydawanych autobiografii ciągle wzrasta, co można łatwo zaobserwować w księgarniach lub przeglądając książki, wydawane przez self-publisherów. Według wielu agencji zajmujących się promowaniem nowych autorów panuje przekonanie, że najważniejsza jest historia – to ona przykuwa uwagę czytelników. Wielu literaturoznawców uważa (w tym Philippe Lejeune), że autobiografia nie powinna być debiutem, żeby czytelnik mógł ją powiązać z już znanym sobie autorem i jego wcześniejszymi dziełami. Jednak wiele wydawanych obecnie autobiografii nie jest autorstwa osób znanych, a ich twórcach nikt wcześniej nie słyszał. Często autobiografią debiutują osoby, które coś przeżyły, pokonały chorobę, znalazły miłość, zwalczyły nałóg. Obecne społeczeństwo, które szuka wsparcia, zrozumienia w mediach społecznościowych, telewizji, Internecie, chętnie sięga po świadectwa osób, które przeżyły to samo, co one. Niekoniecznie musi to być osoba wcześniej im znana. Choć element autorytetu jest ważny, co widać po autobiografiach wśród osób zajmujących się zawodowo sportem, dietą, wychowaniem dzieci. Natomiast Lejeune twierdzi, że autor rodzi się wraz z drugą książką. Jego nazwisko na okładce jest już wtedy rozpoznawalne i staje się wspólnym mianownikiem dla co najmniej dwóch różnych tekstów. Czytelnik ma wtedy odniesienie – autor poprzedniego dzieła go zaciekawił, tak więc chce poznać go bliżej – kim jest, co nim kieruje, co go spotkało.  Biorąc jednak pod uwagę wspomniany wcześniej popyt na autobiografie, nie do końca mogę zgodzić się z Lejeunem. Aktualnie istotna jest historia, wydarzenie, przeżycie – to one przyciągają czytelników. Lubimy czytać o czyichś tragediach, niepowodzeniach, chorobach, z którymi udało mu się bohaterowi wygrać. Takie świadectwa dają innym powód do tego, aby zacząć myśleć pozytywnie – wzorować się na kimś kto był w takiej samej sytuacji.

 

Czy istnieje prawdziwa autobiografia?

Według Lejeune’a autobiografia powinna zawierać wydarzenia od dzieciństwa, aż do momentu spisywania tekstu autobiograficznego, jednocześnie zwraca uwagę na to, że nie jesteśmy w stanie dokładnie zrelacjonować przeżyć z okresu wczesnej młodości. Nie możemy w pełni oddać towarzyszących nam wtedy emocji. Tym samym autobiografia sięgająca do dzieciństwa nie jest w pełni prawdziwa. Jeżeli zakładamy, że ten typ pisarstwa musi w pełni odzwierciedlać życie, myśli, przemyślenia, emocje autora, który w wieku dojrzałym opisuje lata dziecięce, musimy się pogodzić z myślą, że taki projekt jest nie do zrealizowania. Autor zupełnie inaczej relacjonuje zdarzenia z przeszłości, a inaczej opisałby je zaraz po ich przeżyciu. Można więc zakładać, że autobiografia ma sens, gdy opisujemy życie, zdarzenia jakie nas spotykają, zaraz po ich nastaniu. W wieku 10 lat, gdy umiemy biegle czytać i pisać, a nasza świadomość zdarzeń jest rozwinięta, umiemy określić co sprawia nam przykrość, a co radość, wtedy właśnie powinniśmy wtedy już spisywać wydarzenia jakie nas spotykają, wraz z emocjami jakie nam wtedy towarzyszą. Wtedy dopiero możemy mówić o prawdziwej autobiografii zaczynającej się już w okresie lat dziecięcych. Zauważmy jednak, że czytając nasze wspomnienia kilkanaście lat później możemy stwierdzić, że opisane zdarzenia, uczucia, są przedstawione infantylnie. Będziemy próbować je poprawić, lepiej ująć– co siłą rzeczy odejmie im prawdziwości.

Sergey Dubrovsky (autor powieści „Fils”) zapatruje się jeszcze inaczej na kwestię autobiografii. Uważa on, że nie ma życia pisarza przed tekstem, a jedynie tekst jest miejscem istnienia autora. Dubrovsky uważa, że wspomnienia zawarte w tekście są prawdziwe, jedynie w momencie ich przywoływania. Tym samym życie autora przed jego spisaniem nie istnieje.Osoba autora istnieje więc jedynie wtedy, gdy pisze.   Tym samym, wspominając lata dziecięce autor jest w stanie oddać prawdziwość przeżyć, ponieważ stwarza je właśnie podczas ich pisania.

Dubrovsky zwraca też uwagę na to, że autobiografia nie może być prawdziwa, ponieważ nie jest możliwa zupełna tożsamość mówiącego i mówionego. Uważa, że wszelkie autorskie traumy, niespójności, lęki, pęknięcia, zostają wymazane, na rzecz własnego wyobrażenia o sobie samym. Właśnie dlatego autobiografia nie może być w pełni prawdziwa. Nie sposób nie zgodzić się z Dubrovskim – zapewne każdy autor, piszący swoją autobiografię, pewne rzeczy pomija, innym nadaje nieistniejące barwy. Inaczej postrzega pewne fakty z przeszłości, zdarzenia, patrzy na nie z dystansem, którego wtedy mu brakowało. Wtedy właśnie stwarza własną koncepcję wydarzeń – stawia się w lepszym świetle, czasem próbuje zrobić z siebie ofiarę. Wyobraźmy sobie jaki byłby odbiór powieści autobiograficznej w której główny bohater jest samolubny, egoistyczny, obojętny na krzywdy innych, a w dodatku ma problemy z nadwagą i nie radzi sobie z wychowaniem dzieci – ani go naśladować, ani wyciągnąć pozytywne wnioski. W każdej autobiografii musi pojawić się element upadku i nagłej poprawy sytuacji. Czytelnik musi współczuć, chcieć poznać autora. Autobiografia dlatego nie jest nigdy szczera – zawsze będzie jej czegoś brakować, będzie niekompletna, zawsze pewne elementy zostaną pominięte, podkolorowane.

Ale odpowiedzmy sobie szczerze na pytanie: Czy każdy z nas byłby w stanie oddać wiernie swoje wspomnienia z lat dziecięcych? Czy byłby w stanie opisać każdą wyrządzoną krzywdę lub przybliżyć cierpienie z powodu przeżywanej choroby? Ludzie, którzy przeżyli w swoim życiu tragedie nie są czasami w stanie opisać swojego bólu, sami przed sobą nie umieją ubrać w słowa, tego co czują, więc jak autobiografia ma oddać życia wiernie w stu procentach? To chyba niemożliwe.

Bibliografia:

Philippe Lejeune, Pakt autobiograficzny, przeł. A. Labuda, w: Wariacje na temat pewnego paktu. O autobiografii, pod red. R. Lubas-Bartoszyńskiej, Kraków 2001.

Janusz Sławiński, Autobiografia, w: Słownik terminów literackich, pod red. J. Sławińskiego, Wrocław 1998.

Roman Zimand, Diarysta Stefan Ż., Wrocław 1990

Anna Turczyn, Autofikcja, czyli autobiografia psychopolifoniczna, Teksty drugie 1-2, IBL PAN 2007

https://wfw.com.pl/strony/jak-promujemy/

2018-10-21T17:00:26+00:00 Październik 21st, 2018|literatura, rynek książki|

O autorze:

Karolina Trela
Studentka studiów magisterskich na kierunkach filologia polska oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Interesuje się językoznawstwem i dobrym dziennikarstwem.